"Różowa Hiena": dramaty na miarę naszych czasów. I na miarę naszych wczasów. W ostentacyjnym hołdzie dla Jego Wysokości Mistrza "G".
Blog > Komentarze do wpisu
Konferencja prasowa

Teatrzyk "Rózowa Hiena" ma wątpliwy zaszczyt i nieprzyjemność zaprezentowania Szanownej Publiczności nieudaną jednoaktówkę pod zupełnie nieudanym tytułem

Konferencja prasowa

Występują:

Kaczor Amor - pierwszy kochanek IV Rzeczpospolitej,
Ludwik de Duren'ie - jego ochroniarz,
Zbigniew Waterwoman - miłośnik kąpieli,
Prezes Leppiej - jak zwykle zadowolony z siebie,
Polskojęzyczni dziennikarze - reprezentujący sprzedajne, polskojęzyczne media liberalne,
Jedyny prawdziwy dziennikarz - reprezentujący prawdziwe, polskie media patriotyczne.

Scena przedstawia salę przygotowaną do konferecji prasowej. Z przodu stół, potem rząd krzeseł. W kącie maszyna do tortur i odpowiednie narzędzia.

Prezes Leppiej: Serdecznie witamy na naszej konferencji prasowej na temat prac koalicji. Szczególnie serdecznie witamy przedstawicieli mediów patriotycznych. Media polskojęzyczne informujemy, że przygotowaliśmy salę tortur. A tera prosiemy o pytania.

Polskojęzyczny dziennikarz: Panie Prezesie, chciałem zapytać, czy to prawda, że...

Prezes Leppiej (grzmiąco): Cicho, ty sprzedawczyku i zdrajco ojczyzny!

Kaczor Amor (pogardliwie): Spieprzaj dziadu!

Ludwik de Duren'ie (z lubością): Bo cię weźmiemy w kamasze!

Polskojęzyczny dziennikarz (bełkocze zszokowany): No ale...no ale...

Ludwik de Duren'ie (wskazując wszystkim na maszynę do tortur): Widzicie tę maszynę?

Polskojęzyczni dziennikarze (wyjątkowo zgodnie): Widzimy tę maszynę.

Ludwik de Duren'ie (wrzeszczy): TO MORDA W KUBEŁ!!!

Polskojęzyczni dziennikarze: (przerażeni wsadzają mordy do kubła)

Kaczor Amor (uśmiechając się czule do jedynego pawdziwego dziennikarza): Może Pan?

Jedyny prawdziwy dziennikarz (nieco zestresowany): Może ja potem...?

Kaczor Amor (jeszcze bardziej czule): Ależ nie ma sprawy kolego, proszę zadać uzgodnione pytanie.

Jedyny prawdziwy dziennikarz (zalękniony): Kiedy ja zapomniał...

Kaczor Amor (z westchnieniem, dzwoni): Zbychuuu? Cooo? Kąpiesz się? Achaaa, bąbelki słabe... Kogoś mi ty tu przysłał, no Zbychu...cooo? no pytania zapomniał...Taaa...nieee...wystarczy pięc lat w kamieniołomach...nooo...też tak myślę...No to nara.

Jedyny prawdziwy dziennikarz (na kolanach ze łzami w oczach): Litości panie dobrodzieju!!! Litości!!! Ja niewinny!!! ja nie chciał na dziennikarza...! ja lubieł paść krowy...ale ksiądz proboszcz kazali...litości...(płacze przeraźliwie)

Ludwik de Duren'ie (jak zwykle apodyktycznie): Cicho, bekso! Rewolucja moralna wymaga ofiar! I ty będziesz jedną z nich! Zostaniesz (tu staje na baczność) MĘCZENNIKIEM!!!

Prezes Leppiej: (strzela nieszczęśnikowi w łeb z dwururki)

Kaczor Amor (do mikrofonu grobowym tonem): Chciałbym wygłosić oświadczenie. Oto właśnie przed chwilą przedstawiciele sprzedajnych polskojęzycznych mediów z zimną krwią zamordowali Prawdziwego Polaka Dziennikarza tylko za to, że miał odwagę być Prawdziwym Patriotą. Oddajmy w milczeniu cześć jego pamięci (wszyscy trzej stoją przez minutę na baczność, po czym wyjmują Kałasznikowy).

Polskojęzyczni dziennikarze: (w panice wykupują tanie bilety lotnicze do Londynu)

KURTYNA
(przerażona opada w pozycji na baczność)

piątek, 03 lutego 2006, kingcrimson