"Różowa Hiena": dramaty na miarę naszych czasów. I na miarę naszych wczasów. W ostentacyjnym hołdzie dla Jego Wysokości Mistrza "G".
Blog > Komentarze do wpisu
Gadał dziad do obrazu

Teatrzyk "Różowa Hiena" ma niewątpliwy zaszczyt zaprezentować Kochanej Publiczności sztukę demaskatorsko-edukacyjną w jednym akcie pt:

"Gadał Dziad do obrazu"

występują:

Lech Kwaczyński - szczęśliwy, bo wybrany Prezydent Elekt,
Jarosław Kwaczyński - Ten, Który Poświęcił Się Dla Brata,
Donald Utyskiewicz - szczęśliwy, bo niewybrany,
Maria Rokitnicowa - była kandydatka na Premiera z Rokitnicy.
Premier-elekt Macincikiewicz - zadowolony aż do bólu,
Bezdomny Dziad - zagubiona ofiara przemian polityczno-gospodarczych.

Scena przedstawia romboidalny stół, przy którym toczą się obrady koalicyjne po wyborach parlamentarnych. Na stole pół litra (razy cztery) i ogórek kiszony (razy osiem).

Lech Kwaczyński (triumfalnie sącząc z butelki i zagryzając ogórem): Ergo - bibomus, kolegos! I kto kogos wyruchas w wyboras? ha? (zadowolony patrzy na Brata) Chcecie koalicyjki? To reformy bierzecie na siebie.

Jarosław Kwaczyński (też triumfalnie, z przymkniętym okiem zagryzając po wypiciu): dokładnie, cioty wenezuelskie! dokładnie! (zaciera drobne rączki) Już my wam pokażemy teraz, co to znaczy: cała władza w ręce rad. Tzn: moralna odnowa Rzeczpospolitej. (tu puszcza oko do brata)

Donald Utyskiewicz: Jarku... po co trzymasz tego skurwysyna? (pokazuje zdjęcie Łuku Kurskiego)

Jarosław Kwaczyński: A chuj z nim. Murzyn zrobił swoje - Murzyn musi odejść. (pluje na zdjęcie) I wyobrażasz sobie? Chuj przyszedł do Sejmu z żoną i z dzieckiem. (pęcznieje na twarzy). No kurwa!!! Taki numer (pociąga z gwinta i zagryza z niesmakiem).

Maria Rokitnicowa (godnie i w kapeluszu): A ja się nie zgadzam! Noszę wąsy od przed-wojny!

Jarosław Kwaczyński: A kogo to, kurwa, obchodzi???? Albo bierzesz Administrację i świecisz gołą dupą w telewizji, albo spierdalaj na drzewo. (z obrzydzeniem) Cioto.

Maria Rokitnicowa: a właśnie, że nie będę świecić! Albo: świeciła! (obraża się i wychodzi na kawę do znanej rokitnickiej kawiarni, gdzie z nerwów wypija 15 gram wódki "Stolicznaja")

Premier-elekt Marcincikiewicz (skrajnie entuzjastycznie): Uważam, że jest świetnie!!! Rozmowy koalicyjne zawiodły tylko w 10%. Czyli powinniśmy zacząć tam, gdzie się próżniliśmy się (uśmiecha się zalotnie do kamery). Bo ja (tu poważnieje na twarzy) wierzę w koalicję dla dobra Polski.

Wszyscy obecni zgodnym chórem (po udanym stłumieniu odruchu wymiotnego): Wypierdalaj!!! (rzucają butelkami i ogórkiem w elekta)

Premier-elekt Marcincikiewicz : (spłoszony wypierdala zgodnie z życzeniem)

Bezdomny Dziad (nieśmiało zza węgła): Może zanalazła by się jakaś kawałka chleba dla bezdomnego?

Bracia Kwaczyńscy (chórem, mocno wkurwieni): SPIEPRZAJ DZIADU!!!

Bezdomny Dziad: (spieprza w podskokach)

KURTYNA
(przerażona, spieprza w podskokach w ciągu pięciu sekund)


czwartek, 27 października 2005, kingcrimson